
Image licensed by Ingram Image
Wysokość kredytu hipotecznego, jakiego bank może udzielić potencjalnemu kredytobiorcy wyznaczana jest na podstawie jego zdolności kredytowej. Pod uwagę brane są m.in.: dochody i stałe wydatki klienta, historia kredytowa, forma zatrudnienia, wiek, stan cywilny czy liczba osób na utrzymaniu. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, jak poprawić swoją zdolność kredytową .
Zdolność kredytowa nawet dwa razy wyższa niż wnioskowana kwota kredytu
Z comiesięcznych rankingów kredytów hipotecznych Bankier.pl wynika, że do najbardziej liberalnych banków – tzn. takich, które skłonne są udzielić najwyższego kredytu – zaliczyć można: Bank Millennium, Bank Pocztowy, Bank Pekao, PKO BP, Polbank EFG czy Getin Bank.
Wyniki rankingów niejednokrotnie pokazywały, że w wybranych bankach klient wykazuje zdolność kredytową niemal dwa razy wyższą niż kwota kredytu, o jaką wnioskował. Przykładowo, w sierpniowym zestawieniu profilowy klient wnioskujący o 350 tys. zł w Banku Millennium mógłby liczyć na kredyt na poziomie 621 965 zł. Szczegółowa kwota zmieni się przy innym poziomie zarobków czy sytuacji rodzinnej, mimo to Bank Millennium nadal pozostanie w gronie instytucji przyznających relatywnie wysokie kwoty.
Niektóre banki oferują mniej
W tym samym czasie, kiedy jedne banki proponują pożyczenie kwoty większej niż wnioskowana, drugie podchodzą do klientów ze znacznie większą rezerwą. Konserwatywne podejście do finansowania mieszkaniowych zakupów reprezentują choćby Deutsche Bank PBC, BOŚ Bank, BZ WBK czy BNP Paribas.
Z sierpniowego rankingu Bankier.pl wynika, że zdolność kredytowa profilowego klienta w Deutsche Banku PBC równa była wnioskowanej kwocie kredytu na mieszkanie. Ta sama sytuacja miała miejsce miesiąc wcześniej. Z kolei w BOŚ Banku w sierpniu klient miał szansę otrzymać kredyt tylko o ok. 7 proc. wyższy niż wnioskowane 350 tys. zł. W lipcu innemu profilowi klienta oferował co prawda kwotę blisko 30 proc. wyższą od wnioskowanej, ale to wciąż daleko mniej niż w przypadku najbardziej hojnych instytucji.
Nie tylko ze względu na coroczne jesienne ożywienie w branży, ale też w obliczu wygasającego programu Rodzina na swoim i wciąż małej skłonności do gromadzenia oszczędności klienci wciąż będą poszukiwali banków, w których w pełni sfinansują swoje mieszkaniowe marzenia. Ich grono może się powiększać, m.in. ze względu na panującą na rynku nieruchomości nadpodaż mieszkań, skutkująca stopniową, a potwierdzaną choćby w cokwartalnych raportach ZBP, obniżką cen.
Zuzanna Brud, Bankier.pl































































